dwa

Zacznę od podsumowania minionego roku.  W porównianiu z 2012 wypadł słabo. Przebiegłem tylko 787 kilometrów, a więc o około 216 mniej niż rok wcześniej. W głowniej mierze spowodował to styczeń praktycznie bez aktywności, oraz bardzo słaby wrzesień i październik.  Pewnym osiągnięciem było utrzymanie przez blisko 5 miesięcy dystansu na poziomie 10500-11 km. Całościowo jestem jednak zadowoloby, bo biegałem i cały czas sprawiało mi to przyjemność. Udało mi się też uniknąć startu w jakichkolwiek zawodach, co również uważam za sukces.

Ten rok rozpocząłem dopiero piątego i szóstego stycznia. Dwa dni z rzędu przebiegłem 7500 metrów w czasie 46 i 47 minut. Za pierwszym razem w topniejącej breji, która szybko przemoczyła mi buty, a w niedzielę przy temperaturze około 1 stopnia powyżej zera i przy lekkich opadach śniegu. Kolejny start dzisiaj lub dopiero w sobotę.