pięćdziesiąt jeden

W poniedziałek (28.X) i później w środę przebiegłem podobny dystans około 10100 metrów. Za każdym razem GPS zantotował małą odchyłkę na poziomie 100 metrów. Nie ma to niby większego znaczenia, ale jednak zakłamuje wynik o jakieś 30 sekund. W każdym razie w poniedziałek biegło mi się bardzo fajnie, a w środę fatalnie. W tym ostatnim przypadku nie chodzi o tempo, ale ogóle samopoczucie. Nie mogłem oderwać się od bieżących problemów w pracy. Ostateczny czas to odpowiednio 55 minut i 55 minut 36 sekund.